Sześć książek, które warto zekranizować

Sześć książek, które warto zekranizować

Istnieje mnóstwo ekranizacji książek, od klasyków po nowości. Jest mnóstwo powieści, które należałoby zaadaptować drugi raz, bo za pierwszym się nie udało. Są też książki zasługujące na uwagę, ale jednak nietknięte przez filmowców. W poniższym zestawieniu zawarłam sześć takich tytułów; co ciekawe, do części z nich jakieś studio wykupiło już prawa, tylko o adaptacji nikt nie wspomina.

(więcej…)

„Smocze kły” – recenzja ostatniej książki Michaela Crichtona

„Smocze kły” – recenzja ostatniej książki Michaela Crichtona

We wszystkich recenzjach Smoczych kłów Michaela Crichtona powtarza się te same informacje. Że książka przeleżała dziesięć lat w szufladzie, zanim odnalazła ją wdowa po pisarzu. Że Crichtona najbardziej kojarzy się z wydanego w 1990 roku Parku Jurajskiego. Że tytułowe Smocze kły to kości dinozaura, a że powieść powstała w 1974 roku, stanowi niejako zapowiedź Parku.

(więcej…)

„Zakonnice odchodzą po cichu” – recenzja reportażu Marty Abramowicz

„Zakonnice odchodzą po cichu” – recenzja reportażu Marty Abramowicz

W lutym 2016 roku nakładem wydawnictwa Krytyka Polityczna ukazał się reportaż Marty Abramowicz zatytułowany Zakonnice odchodzą po cichu. Dotyczy tematu rzadko poruszanego – wystąpień sióstr z klasztoru – i wciąż wywołuje niemałe emocje.

Choć rocznie ponad sto sióstr zrzuca habit, Marcie Abramowicz udało się dotrzeć do dwudziestu. Zakonnice nie mają w zwyczaju opowiadać o swoich losach – to temat tabu.

(więcej…)

Pięć książek, które ktoś powinien zekranizować jeszcze raz

Pięć książek, które ktoś powinien zekranizować jeszcze raz

Jako mól książkowy i umiarkowana fanka filmu mam zazwyczaj ambiwalentne odczucia, kiedy ktoś zaczyna mówić o adaptowaniu dzieła literackiego. Mówi się, że są teksty, których nie da się zekranizować, ale reżyserzy ostatnimi czasy lubią brać je na warsztat (najświeższym przykładem jest High-Rise – zrealizowane na podstawie Wieżowca J. G. Ballarda). A co z książkami, które przeniesiono na ekran, ale człowieka na samą myśl o poziomie tej adaptacji przeszywa nieprzyjemny dreszcz?

(więcej…)

„Harry Potter i przeklęte dziecko” – recenzja ósmej części sagi o Harrym Potterze

„Harry Potter i przeklęte dziecko” – recenzja ósmej części sagi o Harrym Potterze

Chociaż nazwisko J. K. Rowling widnieje na okładce Harry’ego Pottera i przeklętego dziecka, a autorka potwierdziła, że akceptuje tę opowieść jako kanon swojej sagi, ta książka ma bardzo niewiele wspólnego z Harrym Potterem, jakiego znacie. Od pierwszych stron widać, że tylko patronowała przedsięwzięciu, ale nie ingerowała ani w fabułę, ani w styl, ani w postacie. Prawdopodobnie nie poprawiła ani jednego przecinka w tekście.

(więcej…)