Kobiety, które zmieniły kino – pionierki filmu, o których warto wiedzieć

Niektóre wynalazki lub chwyty stosowane w filmie są dzisiaj dla nas oczywiste. Nikt nie zastanawia się nad mikrofonem na tyczce, kadrem podzielonym na części czy słowem „fabuła” albo „animacja”. Tymczasem takie zabiegi wymyśliły na początku XX wieku… kobiety. Historia potraktowała je trochę po macoszemu – dziś mało kto je kojarzy, chociaż dla kinematografii zrobiły naprawdę sporo.

W poniższym zestawieniu omawiam zasługi kobiet pracujących w branży filmowej na początku XX wieku. Jest tego oczywiście znacznie więcej, starałam się jednak wybrać najbardziej interesujące wynalazki i przede wszystkim związane bezpośrednio z kinem. Dlatego nie znalazła się tutaj na przykład Hedy Lamarr, która wymyśliła, jak sterować torpedami za pomocą fal radiowych, i nie pojawia się także Thelma Schoonmaker, ponieważ jej kariera, chociaż imponująca, zaczęła się jednak w drugiej połowie XX wieku.

Wszystkie zdjęcia pochodzą z anglojęzycznej Wikipedii (biografia Dorothy Arzner, biografia Leni Riefenstahl etc.), chyba że podane jest inne źródło. Zdjęcie wyróżniające pochodzi stąd.

Lois Weber (ur. 13 czerwca 1879, zm. 13 października 1939)

lois weber

Lois Weber zasłynęła poruszaniem – na początku XX wieku – tak kontrowersyjnych tematów, jak aborcja, antykoncepcja i kobieca nagość w filmie. Często pracowała z mężem, Phillipsem Smalleyem, i to wraz z nim nakręciła w 1914 roku Kupca weneckiego, pierwszy amerykański film wyreżyserowany przez kobietę. Na początku XX wieku była w świecie filmowych równie ważną osobą, co D.W. Griffith i Cecil B. DeMille, i jedyną kobietą należącą do Motion Picture Directors Association, ugrupowania, które przekształciło się później w obecne Stowarzyszenie Reżyserów Amerykańskich. W 1917 roku założyła własne studio filmowe i przez pewien czas była najlepiej opłacanym reżyserem w Hollywood.

Lois Weber była podopieczną opisywanej dalej w tym tekście Alice Guy-Blaché i uważa się ją za wynalazczynię techniki dzielenia ekranu, by w ten sposób zasygnalizować dziejące się w tej samej chwili sceny. Weber wykorzystała ją w swoim 10-minutowym filmie Suspense z 1913 roku. To także pierwsza osoba niekręcąca filmów pornograficznych, która pokazała nagą kobietę od przodu (w Hypocrites z 1915 roku).

suspense lois weber

W tamtych czasach wielu ludzi wątpiło, by kino mogło mieć wpływ na kulturę. Weber była jednak przekonana, że filmy mogą silnie oddziaływać na widza i powiedziała kiedyś, że jej zdaniem „idealne kino to dobrze wybrane książki ożywające na ekranie”. Nie kręciła zbyt wielu romansów, bardziej interesowały ją problemy społeczne. Chciała za pomocą filmów coś zmienić, wpłynąć na politykę. Nie stroniła od kontrowersyjnych – nawet dziś – tematów. Poruszała kwestie kary śmierci (The People vs. John Doe), narkotyków (The Devil’s Brew), ubóstwa (Shoes) i aborcji oraz antykoncepcji (Where Are My Children?Hand That Rocks the Cradle). Nie spotkało się to zresztą z zachwytem ze strony recenzentów, którzy byli zdania, że jej filmy są przestarzałe i moralizatorskie. Dziś jej odwagę w poruszaniu trudnych tematów uważa się za jedną z przyczyn upadku założonego przez Weber studia.

Dorothy Arzner (ur. 3 stycznia 1897, zm. 1 października 1979)

Dorothy Arzner w 1929 roku wynalazła mikrofon na tyczce (boom mic). Arzner od dzieciństwa miała bliski kontakt z filmowcami, ponieważ jej ojciec prowadził restaurację obok teatru. Sama związała się z branżą, gdy zaczęła pisać scenariusze dla Famous Players-Lasky Corporation – wytwórni dzisiaj znanej jako Paramount Pictures. Radziła sobie znakomicie: po pół roku pracowała jako montażystka, a potem kręciła już własne filmy. Kilkanaście lat później zainspirowała sobą i swoimi dziełami krytykę feministyczną filmu. To pierwsza kobieta, która dołączyła do Amerykańskiego Stowarzyszenia Reżyserów, i pierwsza, która nakręciła film z dźwiękiem, a badaczki niewątpliwie zainteresował również fakt, iż Arzner najprawdopodobniej była lesbijką.

Większość osób pracujących w branży filmowej miała spore problemy z przyzwyczajeniem się do obrazów z dźwiękiem. Dorothy Arzner jako jedna z niewielu bez trudu oswoiła się z wynalazkiem i studio powierzyło jej reżyserię Dzikiego przyjęcia, filmu niemego, który poprzednio montowała, a teraz miała zrealizować ponownie, ale tym razem z dźwiękiem. Clara Bow, aktorka grająca w obu wersjach, bała się mikrofonów, ponieważ jeden wybuchł podczas kręcenia pierwszej sceny. Arzner, by ułatwić jej pracę, zawiesiła mikrofon na wędce. Dzięki temu Bow mogła nie tylko poruszać się swobodnie po planie, lecz także zapomnieć, że jest nagrywana. W ten sposób powstał pierwszy mikrofon na tyczce, do dziś używany przy kręceniu filmów i seriali.

Chociaż wynalazek opatentował rok później Edmund H. Hansen, inżynier dźwięku pracujący w Fox Film Corporation, studiu należącym do firmy znanej nam dzisiaj jako 20th Century Fox, to Arzner przypisuje się jego autorstwo.

Margaret Booth (ur. 16 stycznia 1898, zm. 28 października 2002)

Margareth Booth była jedną z pierwszych montażystek w historii kina – była tak dobra, że to właśnie dla niej wymyślono w ogóle nazwę „montażystka”. W tamtych czasach, gdy kobieta chciała pracować w branży filmowej, zaczynała zazwyczaj od montażu. Była to robota, która mężczyznom kojarzyła się z szyciem, ponieważ polegała na cięciu taśmy. Kobiety zgadzały się na niską płacę, by mieć jakikolwiek wkład w film, tym większy, że reżyser zazwyczaj nie interesował się już montażem. Margaret Booth zaczęła montować filmy od razu po ukończeniu liceum w 1915 roku i dość szybko została zatrudniona do pracy przy Narodzinach narodu D.W. Griffitha.

Booth stopniowo zdobywała doświadczenie i przeniosła się do studia MGM, gdzie pracowała przez czterdzieści lat. Irving Thalberg, kierownik produkcji studia, zauważył jej talent. Cenił sobie jej opinię i razem z nią oglądał dniówki (materiał filmowy nakręcony jednego dnia). Dzięki swojej ciężkiej pracy i talentowi zapracowała na określenie „montażystka”; wcześniej posługiwano się terminem cutter, czyli po prostu „osoba, która tnie”. Booth dążyła do tego, by widz koncentrował się przede wszystkim na historii, a nie na cięciach. Montaż powinien być niezauważalny, podobnie jak w stylu zerowym.

Margaret Booth pracowała nad kilkoma filmami z Gretą Garbo, np. nad Damą Kameliową (1936). Za Bunt na Bounty (1935) z Clarkiem Gable’em, Charlesem Laughtonem i Franchotem Tone’em była nominowana do Oscara (przegrała z Ralphem Dawsonem za Sen nocy letniej w reżyserii Maxa Reinhardta). W 1977 roku otrzymała honorowego Oscara za 62 lata wyjątkowych osiągnięć dla filmu jako montażystka.

Leni Riefenstahl (ur. 22 sierpnia 1902, zm. 8 września 2003)

Leni Riefenstahl nakręciła jeden z najskuteczniejszych i najbardziej innowacyjnych filmów propagandowych w historii kina. Zanim zajęła się reżyserią, była tancerką i gwiazdą kina niemego. W 1932 na zjeździe NSDAP po raz pierwszy usłyszała przemówienie Adolfa Hitlera, który ją zafascynował. Hitler natomiast dostrzegł okazję, by z pomocą Riefenstahl przenieść swoje idee na ekran. Kobieta rok później udokumentowała kolejny zjazd i w 1935 wyreżyserowała Triumf woli. Film gloryfikował idee Hitlera i odniósł spory sukces w Europie. Amerykanie w odpowiedzi nakręcili serię Dlaczego walczymy, około godzinnych – również propagandowych – filmów, wyreżyserowanych przez Franka Caprę. W 1936 Leni Riefenstahl sfilmowała Letnie Igrzyska Olimpijskie w Berlinie i w 1938 roku ukazały się kolejne dwa filmy propagandowe – Olimpiada. Część IOlimpiada. Część II.

Nowatorstwo filmów Riefenstahl – pomijając tematykę – polegało na zastosowaniu nagłych cięć, zbliżeń, filmowanych z powietrza ujęć panoramicznych, spowolnionych, a także bardzo niskich i wysokich ujęć (żabia i ptasia perspektywa). Rewolucyjnym pomysłem było również umieszczenie kamery na szynach, po których się przesuwała. Takie ujęcia, śledzące z boku np. biegaczy czy lekkoatletów, stosuje się do dziś.

We wrześniu 1939 roku Riefenstahl wybrała się do Polski jako reporter wojenny i w październiku była świadkiem masakry Żydów w Końskiem. W swojej autobiografii twierdzi, że próbowała interweniować, lecz jeden z żołnierzy zagroził, że zastrzeli ją na miejscu. Reżyserka sfilmowała jeszcze zwycięski wjazd Hitlera do Warszawy, po czym wyjechała z Polski i nie nakręciła już nigdy więcej żadnego filmu związanego z nazistami. W 2000 roku Jodie Foster dostrzegła potencjał historii Leni Riefenstahl i chciała nakręcić o niej film, zauważając, że była „niezwykle utalentowaną kobietą, która podjęła złe decyzje w złym czasie w historii (…) W XX wieku nie było innej kobiety, która byłaby równocześnie tak znienawidzona i tak podziwiana”. Plan aktorki spotkał się natychmiast ze sprzeciwem, ponieważ wiele osób z branży było zdania, iż filmy Riefenstahl walnie przyczyniły się do sukcesu Hitlera. Planowany przez Jodie Foster film do dzisiaj nie powstał.

Alice Guy-Blaché (ur. 1 lipca 1873, zm. 24 marca 1968)

Alice Guy-Blaché była pierwszą reżyserką na świecie i dzięki swojemu filmowi zdefiniowała, co to znaczy być reżyserem. Karierę zaczęła jako sekretarka Léona Gaumonta – francuskiego wynalazcy, jednego z pionierów kinematografii, założyciela wytwórni Gaumont. W 1895 roku pracodawca zabrał ją na pokaz, na którym bracia Lumière wyświetlili Wyjście robotników z fabryki. Po seansie 22-letnia wówczas kobieta zapytała, czy mogłaby nagrać swój film, używając służbowej kamery. Gaumont zgodził się i Guy-Blaché nakręciła Wróżkę w kapuście (La Fée aux Choux), trwający minutę film. Dziś wydaje się logiczne, że reżyser opowiada widzom historię, ale wtedy była to nowość – bracia Lumière dokumentowali otaczającą ich rzeczywistość, natomiast sekretarka szefa najstarszej francuskiej wytwórni zrealizowała prawdopodobnie pierwszy w historii kina film fabularny.

Alice Guy-Blaché już w roku 1905 eksperymentowała z opatentowanym przez Gaumonta chronofonem, sprzętem mającym pozwolić na synchronizację dźwięku z obrazem (pierwsze takie filmy zaczęły powstawać dopiero w latach 20.). Jako pierwsza wykorzystywała podwójną ekspozycję, dzielenie ekranu, puszczanie filmu od tyłu, kręcenie w terenie zamiast w studio i zbliżenie (często, choć niesłusznie przypisywane D.W. Griffithowi). Zainspirowała między innymi Alfreda Hitchcocka i Barbrę Streisand. Na przełomie XIX i XX wieku była prawdopodobnie jedyną reżyserką na świecie.

Léon Gaumont opublikował książkę, w której opisywał historię rozwoju swojej wytwórni, pominął jednak przy tym wkład Alice Guy-Blaché. Kobieta zażądała, by uwzględnił jej osiągnięcia. Gaumont zgodził się, lecz nigdy nie wywiązał się ze swojej obietnicy. Przez wiele lat o zasługach Guy-Blaché w ogóle nie wspominano – pisano głównie o Gaumoncie, braciach Lumière i Georges’u Mélièsie. Alice Guy-Blaché zmarła w 1968 roku, przekonana, że jej spuścizna przepadła na zawsze.

Lotte Reiniger (ur. 2 czerwca 1899, zm. 19 czerwca 1981)

Lotte Reiniger na ponad dziesięć lat przed Królewną Śnieżką i siedmioma krasnoludkami Walta Disneya napisała i nakręciła Przygody księcia Achmeda – najstarszy pełnometrażowy film animowany, który przetrwał do dzisiejszych czasów. Reiniger od dziecka interesowała się teatrem cieni i filmem, a w szczególności lubiła oglądać filmy z Paulem Wegenerem. W wieku 19 lat dostała pracę na planie jego filmu The Pied Piper of Hamelin i mogła wykorzystać swoje zainteresowania. Wegener na potrzeby jednej, ale za to ważnej sceny chciał przygotować drewniane sylwetki szczurów i animować je ręcznie, lecz studio (całkiem słusznie) stwierdziło, że taka technika zajmie dużo czasu, i reżyser miał nakręcić scenę z żywymi zwierzętami. Szczury oczywiście zignorowały scenariusz i po prostu rozbiegły się bezładnie po planie, a kamera w ogóle ich nie uchwyciła. Zastąpiono je więc pomalowanymi na szaro świnkami morskimi, które dla odmiany rozsiadły się na środku drogi i zaczęły się bawić. Studio ustąpiło i scenę nakręcono z drewnianymi szczurami przygotowanymi przez Lotte Reiniger. Reiniger od tamtej pory pracowała przede wszystkim nad animacją nazywaną silhouette animation – wywodziła się ona z teatru cieni, a na ekranie było widać tylko czarne sylwetki postaci.

W ten właśnie sposób zrealizowano Przygody księcia Achmeda. Reiniger wycinała postacie z tektury, oddzielnie tworząc korpus, głowę, nogi, ręce, dłonie i stopy. Wszystkie elementy łączyła później za pomocą nitki bądź drutu. Potrzebowała 24 klatki na sekundę, by ukazać ruch postaci, i kręciła całość kamerą, która była unieruchomiona i filmowała obraz z góry – figurki układano pod nią, na specjalnym podeście (fachowo nazywa się to rostrum camera). Praca nad Przygodami… zajęła jej trzy lata.

Lotte Reiniger w latach 30. przeniosła się do Anglii („Nie podoba mi się ten Hitler”) i nie mogła zabrać ze sobą negatywów. Filmy, które dzisiaj możemy obejrzeć, to raptem kilka z 70 nakręconych przez nią obrazów, a żaden nie zachował się w dobrym stanie.

Alma Reville (ur. 14 sierpnia 1899, zm. 6 lipca 1982)

Alma Reville, żona Alfreda Hitchcocka, przekonała go, by w Psychozie, podczas słynnej sceny pod prysznicem, do obrazu dołączyć charakterystyczny, skrzeczący dźwięk. W branży filmowej pracowała na długo przed Hitchcockiem, a zaczynała od podawania herbaty producentom filmowym w Twickenham. Hitchcock chciał ją zatrudnić przy montażu filmu Kobieta przeciw kobiecie, do którego współtworzył scenariusz, ale Reville odrzuciła jego propozycję, twierdząc, że wynagrodzenie jest za niskie. Hitchcock zgłosił się do niej znowu, tym razem z lepszą ofertą, i Reville zgodziła się na współpracę. Gdy w 1927 roku Hitchcock kręcił swój debiut reżyserski, Ogród rozkoszy, pracował z Reville od czterech lat. Po każdym ujęciu odwracał się do niej i pytał: „Tak jest dobrze?”.

Reville pracowała z Hitchcockiem przy co najmniej 15 filmach. Nadzorowała scenariusz i montaż. Dopatrzyła się błędu w Psychozie na krótko przed jej premierą – informacje różnią się od siebie, wiadomo tylko, że Janet Leigh w jednej z ostatnich scen pod prysznicem albo mrugała, albo oddychała. Dzięki bystremu oku Reville ekipa zdążyła jeszcze podmienić taśmę. Hitchcock upierał się również, iż nie chce żadnej muzyki podczas tej samej sceny, jednak Reville przekonała go, by obejrzał ten fragment już zmontowany z utworem Bernarda Herrmanna… i reżyser zmienił zdanie.

Alma Reville prawdopodobnie tak samo jak Hitchcock mogła zająć się reżyserią, lecz ostatecznie z tego zrezygnowała. Przelotnie rozważała aktorstwo, ale pomijając jedną rolę i cameo, do końca życia pracowała po drugiej stronie kamery. Pisała i poprawiała scenariusze, nadzorowała montaż. Wkład Reville w filmy jest słabo udokumentowany, ale z pośrednich źródeł jasno wynika, że pracowała przy wielu produkcjach i kinematografia zawdzięcza jej naprawdę sporo.

Jeszcze kilka nazwisk, które również mogłyby się znaleźć w zestawieniu:

Mabel Normand – jest odpowiedzialna za żart polegający na rzucaniu w kogoś tortem. W 1913 roku próbowała w ten sposób rozśmieszyć Bena Turpina na planie.

Maya Deren – awangardowa reżyserka. Kręciła surrealistyczne filmy, maksymalnie wykorzystując przy tym możliwości montażu. Zainspirowała m.in. Davida Lyncha.

Verna Fields – pracowała jako montażystka m.in. przy Szczękach Stevena Spielberga. To ona nalegała, by ciąć film tak, by nie pokazywać rekina, podczas gdy Spielberga aż swędziały palce, by zrobić to jak najwcześniej w filmie.

Edith Head – jedna z najważniejszych, jeśli nie najważniejsza, kostiumograf w starym Hollywood. Zaczynała bez większego doświadczenia, lecz bardzo szybko zrobiła karierę, pracowała przez blisko 60 lat i była 35 razy nominowana do Oscara, którego wygrała ośmiokrotnie.

Mary Pickford – jedna z założycielek Akademii Filmowej przyznającej Oscary. Była także w swoim czasie jedną z najpopularniejszych aktorek (bogatszy od niej był tylko Charlie Chaplin), lecz jej kariera skończyła się w momencie, gdy zaczęto kręcić filmy z dźwiękiem.

Tekst pierwotnie ukazał się na portalu film.org.pl.