Sześć najczęstszych błędów interpunkcyjnych i jak ich uniknąć

Przecinki to źródło cierpienia każdego człowieka starającego się pisać świadomie i dbać o język, którym się posługuje. Dotyczy to zresztą także korektorów, bo autorzy potrafią stworzyć takie zdania, że najlepszy językoznawca nie wiedziałby, od czego zacząć. W każdym razie – są błędy interpunkcyjne, które popełnia dziewięćdziesiąt dziewięć procent populacji.

Również poloniści, ponieważ jak wiadomo, tytuł licencjata czy magistra orłem interpunkcji, gramatyki ani ortografii nikogo nie czyni. Tych błędów na szczęście można łatwo uniknąć, wystarczy po prostu chwilę się zastanowić przy pisaniu.

1. Niedomykanie przecinkiem zdania podrzędnie złożonego

Brzmi przerażająco, ale to bardzo proste. Weźmy sobie na przykład takie zdanie:

Wszyscy ludzie, których poznał w więzieniu, pielęgnowali w sobie żal do władz.

N. Gaiman, Amerykańscy bogowie, przeł. P. Braiter, Warszawa 2008, s. 11. Kolejne cytaty pochodzą z tej książki, chyba że podałam inne źródło. Nie wymieniałam strony, jeśli korzystałam z e-booka. Legalnie kupionego, oczywiście.

Gdybym wypowiedziała takie zdanie i poprosiła kogoś o zanotowanie go, prawdopodobnie zapisałby to tak:

Wszyscy ludzie, których poznał w więzieniu pielęgnowali w sobie żal do władz.

Drugi brakujący przecinek to właśnie ten błąd, o który mi chodzi. W szkołach nauczyciele ciągle powtarzają, że przed zaimkiem „który” stawiamy przecinek, więc większość osób tak zrobi. I słusznie. Tyle że o tym, gdzie i kiedy stawiamy przecinek, decyduje nie słowo, lecz funkcja, jaką pełni w zdaniu. Tutaj „których” wprowadza zdanie podrzędne, które należy wydzielić z obu stron przecinkami – nie tylko z jednej.

Umiejętność rozróżnienia zdań nadrzędnych i podrzędnych to coś, co można opanować błyskawicznie. Wytnijmy z tego cytatu zdanie podrzędne:

Wszyscy ludzie pielęgnowali w sobie żal do władz.

Ten fragment bez zdania podrzędnego też da się zrozumieć – może nie jest idealnie, ale wciąż zrozumiale. To oznacza, że to, co wycięliśmy, to, co znajdowało się w środku, jest zdaniem podrzędnym. Przecinkujemy z obu stron. To samo dotyczy zdań podrzędnych wprowadzonych przez „że”, „gdy”, „co”, „gdzie”, „jaki”, „kiedy”, „czy” itp. (wszystkie wyrazy wprowadzające zdanie podrzędne można znaleźć na stronie poradni). Oraz sytuacji, gdy z takiego rozbioru zdania wyjdzie nam, że powinno postawić się przecinek przed „i” – ta reguła to kolejne kłamstwo szkolne.

„Cień powiedział coś, co zabrzmiało jak „Witam”, i kobieta znów się uśmiechnęła” (s. 312).

Notabene tu akurat przecinka zabrakło w książce, dostawiłam go sama, ale zdecydowanie powinien być. Zastosujcie moją metodę sprawdzania zdania podrzędnego i przekonajcie się sami.

Inne przykłady:

„Po tygodniu, gdy ląd na dobre zniknął im z oczu, niewolników uwolniono z kajdan (…)” (s. 331).

„(…) Fragment lodu, na którym stał, wciąż jeszcze się trzymał” (s. 556).

„Każdy, kto oddał mu swoje pieniądze, odchodził nieco szczęśliwszy” (s. 120).

Oraz ten błąd, o którym tutaj piszę, a który znalazłam, wertując książkę w poszukiwaniu innych przykładów:

„Najgłupszą rzeczą, jaką można zrobić z człowiekiem zamarzającym na śmierć jest posadzenie go przed ogniem” (s. 570).

Zabrakło przecinka przed „jest”.

I jeszcze jeden, tym razem bez żadnego przecinka:

„Odkryje, że wszystko co znajome odeszło wraz z nią” (s. 211).

Poprawnie powinno oczywiście być:

„Odkryje, że wszystko, co znajome, odeszło wraz z nią”.

2. Oddzielanie przecinkiem podmiotu od orzeczenia

I jedno, i drugie to straszliwa plaga. Podmiot od orzeczenia nigdy, przenigdy nie powinien być oddzielony przecinkiem, a jednak z jakiegoś powodu wielu ludziom wydaje się, że to znakomity pomysł. Poniżej parę przykładów (przecinki dodałam sama):

„Radiowóz, minął ich powoli (…)” (s. 221).

„Grubas powoli, podnosi się ze skórzanego siedzenia” (s. 380).

Zwróćcie uwagę, że wprawdzie interpunkcję w języku polskim dyktuje składnia, ale rytm mówienia często wskazuje, gdzie robi się pauzę, nabiera tchu – czyli gdzie powinien wylądować przecinek. Nikt z was w swobodnej rozmowie nie zrobi przerwy między podmiotem a orzeczeniem, bo to one nadają sens zdaniu.

Na podobny kwiatek możecie również natknąć się w – uwaga, uwaga – Wykładach ze stylistyki Doroty Zdunkiewicz-Jedynak, podręczniku akademickim:

wykłady ze stylistyki

Wydawnictwo Naukowe PWN (sic!), 2008.

3. Stawianie przecinka po początkowej frazie

Zauważyłam, że jeśli zdanie nie zaczyna się od podmiotu (lub jest on domyślny), autorzy często stawiają przecinek przed nim. Na przykład (przecinki ponownie dodane przeze mnie):

„Po drugiej stronie sali, Szalony Sweeney wpychał monety do szafy grającej” (s. 47).

„Na dachach mijanych domów, rozwieszono łańcuchy świątecznych lampek” (s. 149).

„Podczas ostatniego skurczu, ból był niewiarygodny” (s. 251).

Moja znajoma uwieczniła kiedyś dla mnie witrynę piekarni Hert:

hert błąd

A wystarczyłoby odwrócić szyk zdania, by zauważyć, że ten przecinek nie jest tam potrzebny.

Po prostu tak nie róbcie.

4. Niewydzielanie imiesłowu przecinkiem

O niewłaściwym zastosowaniu imiesłowu mogłabym napisać oddzielny wpis, i na pewno to zrobię, ale póki co skupmy się jedynie na przecinkowaniu. Od 1993 roku obowiązuje zasada, że imiesłowy wydzielamy przecinkami z obu stron, nawet jeśli imiesłów stanowi samodzielne zdanie. Nie ma znaczenia, czy to imiesłów przysłówkowy współczesny (czyli ten zakończony na -ąc), czy uprzedni (czyli ten zakończony na -łszy, -wszy).

„Krzycząc, zastanawiał się, czy na jawie także krzyczy” (s. 251).

„Ona jednak zniknęła, pozostawiając go samego w lesie” (s. 159).

„Dziewczynki stały na parkingu, rozpaczliwie tupiąc i chuchając w ręce. Jedna z nich, młodsza, spojrzała ukradkiem na Cienia i uśmiechnęła się, odkrywszy, że to zauważył” (s. 253).

Wydzielanie wydzielaniem, ale jeśli imiesłów wypada po zaimku „który”, wystarczy przecinek przed „który”. Czyli:

„Spędziłem wieczór z ludźmi, którzy nie znając dobrze zasad gramatyki, sami próbowali mnie pouczać”.

I źle:

„Spędziłem wieczór z ludźmi, którzy, nie znając dobrze zasad gramatyki, sami próbowali mnie pouczać”.

Ale ponieważ to zasada, jest od niej oczywiście jeden wyjątek. Dotyczy wyłącznie imiesłowu „wyjąwszy” w znaczeniu „oprócz”.

„Wyjąwszy zimę lubię wszystkie pory roku”.

Tylko wtedy przecinek możemy pominąć.

5. Reguła cofania przecinka

W szkole uczono nas, że przecinek przed „że” musi być. Jak w zdaniu poprzednim na przykład. Istnieje jednak w języku polskim reguła cofania przecinka – jeśli mamy połączenie partykuły, spójnika i/lub przysłówka ze spójnikiem, przecinek pojawia się przed całym wyrażeniem, nie w środku. Dlatego piszemy:

Kiedy śnisz i wiesz, że są prawa, których nie wolno złamać, nawet jeśli nie wiesz jakie, po prostu się im poddajesz” (s. 100).

„Kamery nie są rozwiązaniem naszych problemów, chyba że ktoś je serwisuje” (Wołanie kukułki, R. Galbraith).

„Nie mógł się pogodzić z odrzuceniem, zwłaszcza że na własnej głowie nosił podpisany przeze mnie cyrograf” (Sprawa Niny Frank, K. Bonda).

6. Niewydzielanie wołacza przecinkami

Już nawet nie będę narzekać, że mało kto używa obecnie wołacza… Bardzo mało osób wyczuwa, że wołacz – albo mianownik w funkcji wołacza – trzeba również wydzielić przecinkiem. Nie robią tego na przykład moi znajomi, piszący do mnie swobodnie na Facebooku: „Cześć Kornelia!”.

„Cześć, Kornelio”, proszę.

Albo chociaż „Cześć, Kornelia”.

snickers błąd

Korekta, jeśli była, to ewidentnie na pustym żołądku.