Dlaczego korekta to ciężka praca, której nikomu nie życzę?

Dlaczego korekta to ciężka praca, której nikomu nie życzę?

Wiele osób uważa, że korekta to tylko jakieś tam czytanie tekstów, poprawienie paru przecinków i wystarczy. Część zdaje sobie sprawę, że to może być męcząca praca, ale mało kto wie, jak bardzo. Tymczasem to naprawdę wykańczająca robota – korektor musi pilnować drobiazgów, o których normalny człowiek przy czytaniu książki albo recenzji w ogóle nie myśli.

(więcej…)

„Amerykańscy bogowie” – recenzja pierwszego sezonu

„Amerykańscy bogowie” – recenzja pierwszego sezonu

Amerykańscy bogowie, najgłośniejsza powieść Neila Gaimana, ukazała się w 2001 roku. Zdobyła sobie od razu sporą popularność, lecz na adaptację przyszło fanom czekać ponad piętnaście lat. Gaiman w 2011 roku mówił, że stacja HBO przymierza się do ekranizacji, lecz o projekcie było cicho przez kolejne miesiące. Mimo że powstały trzy wersje scenariusza, napisane przez różnych ludzi, szefowie HBO wciąż nie byli zadowoleni. Zrezygnowali więc i adaptacją powieści zajęła się stacja Starz. (więcej…)

Pięć książek, które ktoś powinien zekranizować jeszcze raz

Pięć książek, które ktoś powinien zekranizować jeszcze raz

Jako mól książkowy i umiarkowana fanka filmu mam zazwyczaj ambiwalentne odczucia, kiedy ktoś zaczyna mówić o adaptowaniu dzieła literackiego. Mówi się, że są teksty, których nie da się zekranizować, ale reżyserzy ostatnimi czasy lubią brać je na warsztat (najświeższym przykładem jest High-Rise – zrealizowane na podstawie Wieżowca J. G. Ballarda). A co z książkami, które przeniesiono na ekran, ale człowieka na samą myśl o poziomie tej adaptacji przeszywa nieprzyjemny dreszcz?

(więcej…)

„Harry Potter i przeklęte dziecko” – recenzja ósmej części sagi o Harrym Potterze

„Harry Potter i przeklęte dziecko” – recenzja ósmej części sagi o Harrym Potterze

Chociaż nazwisko J. K. Rowling widnieje na okładce Harry’ego Pottera i przeklętego dziecka, a autorka potwierdziła, że akceptuje tę opowieść jako kanon swojej sagi, ta książka ma bardzo niewiele wspólnego z Harrym Potterem, jakiego znacie. Od pierwszych stron widać, że tylko patronowała przedsięwzięciu, ale nie ingerowała ani w fabułę, ani w styl, ani w postacie. Prawdopodobnie nie poprawiła ani jednego przecinka w tekście.

(więcej…)