„Dollhouse” – recenzja serialu Jossa Whedona

Joss Whedon ma świetny pomysł na serial. Stacja Fox jest zainteresowana. Rozpoczyna się produkcja. Stacja Fox jest niezadowolona. Joss Whedon idzie na kompromisy. Stacja Fox bojkotuje jego wizję, słabo promuje serial, w efekcie niemal go sabotuje. Rozpoczyna się emisja. Stacja Fox jest zdziwiona, że mało kto ogląda serial.

„Firefly” – recenzja kultowego serialu sci-fi

Firefly to jeden z bardziej pechowych seriali amerykańskich, ale zarazem też jeden z bardziej kultowych. Choć można się sprzeczać, ile lat powinno minąć od premiery jakiegoś dzieła, by dało się je uznać za kultowe, w przypadku Firefly nie trzeba było wiele. Dziś, piętnaście lat po emisji, to produkcja, o której każdy, kto interesuje się chociaż odrobinę serialami, dużo słyszał i najczęściej już ją oglądał.

Nie uniwersum Marvela, tylko Joss Whedon, nie DC, tylko Bryan Fuller

O uniwersach, jeśli ktoś śledzi wiadomości ze świata filmu, ostatnio głośno. A to Marvel, a to DC, a to Universal Pictures – a to tylko kilka z wielu przypadków. Za komiksami nie przepadam, więc w tym trochę się gubię, zwłaszcza że seriali powiązanych mniej lub bardziej z DC bądź Marvelem jest sporo: Agenci T.A.R.C.Z.Y., The Flash, Gotham, Arrow, The Flash, Constantine, DC’s Legends Of Tomorrow, Supergirl… I ciągle powstają nowe.