Pięć książek, które ktoś powinien zekranizować jeszcze raz

Pięć książek, które ktoś powinien zekranizować jeszcze raz

Jako mól książkowy i umiarkowana fanka filmu mam zazwyczaj ambiwalentne odczucia, kiedy ktoś zaczyna mówić o adaptowaniu dzieła literackiego. Mówi się, że są teksty, których nie da się zekranizować, ale reżyserzy ostatnimi czasy lubią brać je na warsztat (najświeższym przykładem jest High-Rise – zrealizowane na podstawie Wieżowca J. G. Ballarda). A co z książkami, które przeniesiono na ekran, ale człowieka na samą myśl o poziomie tej adaptacji przeszywa nieprzyjemny dreszcz?

(więcej…)

Książka a film – „Niekończąca się historia”

Książka a film – „Niekończąca się historia”

Powiem wprost – gorszej ekranizacji nigdy nie widziałam.

Większość z was prawdopodobnie lubi Niekończącą się opowieść (książka Michaela Endego nosi tytuł Nie kończąca się historia, nowsze wydania dodatkowo przyjmują obowiązującą teraz pisownię łączną „nie” z imiesłowami) z czystego sentymentu do filmu z dzieciństwa. Ja jednak nie potrafię obronić tego dzieła ani jako ekranizacji genialnej powieści Endego, ani jako wolnostojącego filmu.

(więcej…)

Pięć książek, które ktoś powinien zekranizować jeszcze raz

Przyczyny narzekania na adaptacje książek

Jestem molem książkowym. Znacznie lepiej zapamiętuję to, co przeczytałam (poza tekstami do korekty), niż to, co obejrzałam, i do literackich bohaterów przywiązuję się bardziej niż do filmowych. Tylko informacja o ekranizacji powieści, którą czytałam i która mi się podobała, potrafi wywołać u mnie tak boleśnie ambiwalentne odczucia. (więcej…)