Tag: recenzja

Finał „Teorii wielkiego podrywu” – podsumowanie serialu

Przez kilka lat, gdy Teoria wielkiego podrywu dopiero zdobywała sobie popularność, starannie ją ignorowałam. Nie przepadam za komediami amerykańskimi, tematyka fizyczno-nerdowska, że tak to ujmę, również do mnie nie przemawiała, więc Teoria musiała poradzić sobie bez mojego oglądania. Istniała dla mnie jako ten serial, który sporo osób śledzi, tylko akurat ja nie. Ale któregoś popołudnia,…

„Wiele demonów” – recenzja książki Jerzego Pilcha

Pamiętam, jak parę lat temu z trudem przedzierałam się przez nowszą twórczość Joanny Chmielewskiej i zgryźliwie stwierdziłam, że tytuły typu Trudny trup czy Mnie zabić są mocno ryzykowne. Podobnie jest w przypadku Wielu demonów. W przeciwieństwie jednak do wymienionych utworów polskiej królowej kryminału, książkę Jerzego Pilcha czyta się…

„One More Time With Feeling” – recenzja muzycznego dokumentu z Nickiem Cave’em

Kiedy rok temu muzyczny świat dowiedział się o śmierci piętnastoletniego Arthura Cave’a, jednego z synów Nicka Cave’a, wszyscy spodziewali się, że ta strata odbije się na jego twórczości; nie było tylko wiadomo, w jaki sposób. Parę miesięcy temu zespół ogłosił, że nagrano nową płytę (Skeleton Tree – w sprzedaży…

Recenzja filmu „Miles Davis i ja”… Zaraz, jaki Miles Davis?

Być może to staroświecki pogląd, ale uważam, że biografia powinna dotyczyć wyjątkowego człowieka. Tak, żeby film był niepowtarzalny – nie ma możliwości, żeby podmienić tego bohatera na kogoś innego. W przypadku Miles Davis i ja bohaterem jest, rzecz jasna, Miles Davis, wybitny muzyk jazzowy. Z zekranizowaniem jego życia zmierzył się…

„Gnój” – recenzja książki Wojciecha Kuczoka

Od wydania Gnoju minęło trzynaście lat. Autora, Wojciecha Kuczoka, chwalono za niezwykłe wyczucie języka, odwagę, poruszanie kontrowersyjnego tematu przemocy w rodzinie oraz umiejętność trafnego obserwowania rzeczywistości. Krzysztof Uniłowski zakończył nawet swoją recenzję słowami „Pilch est mort, vive Kuczok! Cieszmy się!”. Trudno nie uśmiechnąć się złośliwie,…

„Upiorna panna młoda” – recenzja świątecznego odcinka „Sherlocka”

Puryści ze zgrozą mówią o Sherlocku jako o tym serialu, który przeniósł słynnego detektywa w czasy współczesne, dał mu do ręki smartfon i pozwolił korzystać z Internetu. Nie da się ukryć, że to dosyć karkołomne przedsięwzięcie, niemniej obroniło się i w tej chwili produkcja BBC jest jednym z najpopularniejszych seriali brytyjskich.

Hop do góry