W zeszłym tygodniu robiłam na Instagramie ankietę i pytałam, jakie treści was w tej chwili 🇺🇦 najbardziej interesują.

Zdecydowana większość zaznaczyła, że takie jak zawsze, ale parę osób chciało luźniejsze treści, skupione na tym, co może odprężyć, oderwać od rzeczywistości.

Dla tych osób powstał ten post. Przedstawiam osiem książek, dzięki którym można zapomnieć o tym, co was akurat najbardziej stresuje.

Dlaczego osiem? Chciałam wybrać dziesięć, ale okazało się, że trudno jest mi wskazać książki, które równocześnie zapewniają czystą rozrywkę i są rzeczywiście jednoznacznie dobre. Chciałam napisać na przykład o Człowieku o 24 twarzach – ale dotarło do mnie, że dla niektórych ta powieść może być jednak zbyt ciężka i depresyjna, bo skupia się na psychice człowieka z osobowością wieloraką.

Czym się kierowałam przy wyborze? Starałam się, żeby książki nie poruszały za bardzo drażliwych, trudnych lub kontrowersyjnych tematów – a jeżeli już tak będzie, to żeby nie były one w centrum uwagi. Starałam się też wrzucić trochę klasyki i wymieszać z mniej oczywistymi powieściami.

 

Hrabia Monte Christo – Aleksander Dumas

Nie byłabym sobą, gdyby ta książka nie znalazła się tutaj na pierwszym miejscu. To od wielu lat moja najbardziej ukochana powieść, do której regularnie wracam. Jeśli znasz film z 2002 roku (lub, co gorsza, z 1975 roku) i myślisz sobie właśnie, że przecież to straszna szmira, przeczytaj ją tym bardziej. Abstrahując od mojego fioła na punkcie tej książki, to naprawdę dobra historia.

Edmund Dantes, młody żeglarz i przyszły kapitan statku, zostaje aresztowaniu w dniu swoich zaręczyn z piękną Mercedes, a następnie niesłusznie zesłany do więzienia If. Dopiero potem orientuje się, że jego znajomi napisali na niego donos. Ale to nie jest ciężka, przygnębiająca historia o zemście. To głęboka, wspaniała, mądra opowieść o tym, co naprawdę liczy się w życiu.

 

Całe zdanie nieboszczyka – Joanna Chmielewska

Główna bohaterka Joanna zupełnym przypadkiem poznaje koordynaty prowadzące do skarbu, na którym zależy pewnemu gangowi. Ponieważ okoliczności były kłopotliwe (naloty milicji na szulernię takie bywają…), członkowie gangu po prostu Joannę porywają, dopóki nie zechce podać tych koordynat. Trzymają ją na uboczu cywilizacji, zasypują prezentami i traktują w miarę przyzwoicie, byleby tylko raczyła wreszcie powiedzieć, gdzie jest ich skarb.

To wesoła powieść przygodowo-sensacyjna – bardzo groteskowa, bardzo nierealistyczna, bardzo zabawna. Luksusowe samochody, hazard, pościgi, lochy, ucieczki, jachty, szydełka, kanistry benzyny, Diabeł, dwadzieścia cztery osiemnaście – taki żeński James Bond połączony z McGuvyerem. Dzieje się tu dużo i nie uwierzysz ani przez sekundę w to, że chociaż jedna z tych rzeczy mogłaby się wydarzyć… Ale też nie o to chodzi, żeby było jakieś prawdopodobieństwo wydarzeń. Masz się przede wszystkim dobrze bawić i dużo śmiać podczas lektury.

 

Nielegalny – Trevor Noah

Choć Nielegalny zahacza chwilami o trudne sprawy – głównie o rasizm – Trevor Noah nigdy nie wpada w dramatyczne tony. Z dużym humorem i dystansem opisuje, jak wyglądało jego dzieciństwo i życie w RPA. Kiedy zaczynałam czytać tę książkę, spodziewałam się ciężkiej, depresyjnej lektury, a dostałam przezabawny zlepek historii. Noah opowiada na przykład, że zajmował się miksowaniem piosenek i wraz z kolegą występowali publicznie. Nie byłoby w tym nic kontrowersyjnego, gdyby nie to, że znajomy miał na imię Hitler, a występowali przed żydowską społecznością…

Noah oczywiście tłumaczy, dlaczego znajomy miał tak na imię i skąd w ogóle wziął się pomysł, żeby tak nazwać dziecko. Odwraca nasze europejskie spojrzenie na trudne sprawy, wplata w to dużo wiedzy dotyczącej RPA. To zaskakująco ciepła, zabawna historia o skomplikowanym dzieciństwie chłopca, który nie był ani biały, ani czarny, i dlatego nie pasował do standardów wyznaczanych przez społeczeństwo w RPA.

 

Lekarstwo dla duszy – Justyna Kopińska

Książki Justyny Kopińskiej to depresyjne, ciężkie, przygnębiające reportaże. Ciekawe i wciągające, ale to nie jest lektura, która poprawi Ci humor. Sama niejednokrotnie podczas pisania myślałam tylko o tym, że ja tylko to czytam, a autorka żyje tymi historiami co najmniej kilka miesięcy, jeśli nie kilkanaście. Nie udźwignęłabym tego psychicznie.

Okazało się, że nie tylko mnie przyszło to do głowy. Dlatego powstało Lekarstwo dla duszy – to zbiór refleksji i anegdot dotyczących jej samej oraz katorżniczej pracy, którą wykonuje. Tłumaczy, dlaczego interesuje ją zło w zamkniętych instytucjach, opowiada, jak radzi sobie z tematami, o których opowiada. Kopińska pozostaje bezwzględnie wierna swoim wartościom – ją interesują nie poglądy, nie opcja polityczna, tylko to, jakim jesteś człowiekiem. To zbiór ciepłych, optymistycznych historii o światełku w tunelu.

 

Czas zabijania – John Grisham

Dwóch białych mężczyzn zgwałciło czarnoskórą dziesięciolatkę, Tonyę. Zostają złapani i postawieni przed sądem, ale ojciec dziewczynki, Carl Lee Hailey, jest rozwścieczony. Gdy gwałciciele schodzą do aresztu po pierwszym przesłuchaniu, Hailey wpada z bronią do budynku i zabija ich.

Wbrew temu, co napisałam wyżej, to nie jest trudna, przygnębiająca lektura. John Grisham napisał powieść, która zmusza czytelnika do postawienia sobie wielu pytań, ale nie robi tego nachalnie. Wciągasz się w dramat sądowy, analizujesz poglądy przedstawiane przez bohaterów, ale to dzieje się niejako mimochodem. To dobre pokazanie, jak bardzo sytuacja może zależeć od przypadku, i dlaczego nie powinniśmy nigdy kategorycznie kogoś lub czegoś potępiać.

 

Kongo – Michael Crichton

Kongo to mieszanka powieści przygodowej i thrillera: grupa naukowców wybiera się do Konga, by zbadać, co się stało z członkami poprzedniej ekipy, która została zaatakowana i zamordowana – prawdopodobnie przez goryle. Druga ekspedycja ma na celu nie tylko wyjaśnienie okoliczności śmierci poprzedników, lecz także odnalezienie złoża diamentów. Aby zwiększyć szanse na przeżycie, zabierają ze sobą gorylicę Amy, która posługuje się językiem migowym.

Jeśli ktoś już kojarzy Michaela Crichtona, to pewnie z Parku Jurajskiego. Ewentualnie ze Wschodzącego słońca. I choć lubię obie te powieści, jedną z moich ulubionych książek Crichtona jest właśnie Kongo. Choć pojawiają się tu elementy science fiction – za którym raczej nie przepadam – nie są nachalne. Dla mnie to w pierwszej kolejności powieść sensacyjna, ale w tym dobrym znaczeniu: wciąga tak, że zapominam pójść spać.

 

Autostopem przez galaktykę – Douglas Adams

Bohaterami Autostopem przez galaktykę są Artur Dent (losowy Ziemianin) i Ford Prefect (nielosowy kosmita). Prefect zabiera Denta w podróż po galaktyce… I to tyle, jeśli chodzi o fabułę bez spoilerów. Ta książka to klasyka i być może już ją znasz. Jeśli lubisz absurdalne, brytyjskie poczucie humoru, prawdopodobnie ją pokochasz. Jest pełna dowcipu i złośliwości – najlepsza kombinacja na świecie.

Książkę zekranizowano w 2005 roku (w rolach głównych Martin Freeman, Sam Rockwell, Mos Def, Zooey Deschanel), ale opinie fanów są podzielone. Rzeczywiście film stracił trochę pazura i humoru, ale nie jest to najgorsza adaptacja, jaką można obejrzeć (o tym w kolejnym punkcie). Niemniej zwróć uwagę na autora tłumaczenia: Piotr Wieczorek jest tu jedynym słusznym wyborem. Drugi przekład jest bardzo mechaniczny i drętwy, całkowicie niszczy humor.

 

Niekończąca się historia – Michael Ende

Ręka do góry, kto oglądał film zatytułowany Niekończąca się opowieść z 1984 roku? Większość z was pewnie miło wspomina bajeczkę z dzieciństwa z chwytliwą piosenką, ale ja solidaryzuję się z autorem, który o mało nie dostał zawału, kiedy zobaczył, co się robi z jego dziełem (pozwał reżysera, ale niestety przegrał sprawę).

Do tej pory uważam to dzieło za jedną z najlepszych książek fantasy, jakie czytałam. Adaptacja urywa się bowiem po ⅓ książki, kiedy robi się naprawdę ciekawie – Bastian wkracza w świat Fantazjany, przeżywa przygody i przechodzi najróżniejsze przemiany. To wbrew pozorom dorosła, poważna, wielopoziomowa książka o tożsamości człowieka, jego granicach i możliwościach, pięknie wykorzystująca magię słowa mówionego i pisanego.